„I tak nie zależy nam na muzyce”

One thought on “„I tak nie zależy nam na muzyce”

  1. Gdy czytałam o twoich wrażeniach z tego filmu, przypominał mi się jego przyrodni szwedzko-francuski brat, a mianowicie „Nieściszalni” czyli „Soun of Noise”. Nie wiem, czy widziałeś, to film fabularny (fabuła nienajmocniejsza, ale nie o nią tu tak naprawdę chodzi) z autentycznymi muzykami – perkusistami (http://www.movieforum.pl/post/254195/#p254195)
    . Z pewnością, sądząc po tym co napisałeś, jest to odmiana bardzo lajtowa tej muzyki, podana w całkiem strawnym sosie, zjadliwym dla przeciętnego widza. Mnie się podobał. Na „I tak nie zależy nam na muzyce”, jeśli nadarzy się okazja spojrzę i wysłucham, nie obiecuję, że do końca, zobaczymy. :)

Comments are closed.

Previous post „Dom w głębi lasu” – groza na opak
Next post „Avengers” – herosi na sterydach