„Życie Pi” – wszystkie oblicza Boga
“Bóg umarł” – pisał kiedyś Nietzsche. Autor książki – Yann Martel – oraz twórcy filmu chyba nie zgadzają się z tym twierdzeniem, bo w “Życiu Pi” Bóg żyje i ma się całkiem dobrze. W trakcie tej recenzji to niebezpieczne słowo pisane z dużej litery “B” padnie jeszcze nie raz. I to jest zarówno zachęta, jak i przestroga – zwłaszcza dla tych, którzy uczuleni są na takie tematy w każdej postaci. “Życie Pi” dostarcza ich w ilościach hurtowych, choć miłośnicy prowokacyjnych pytań mimo wszystko mogą pozostać rozczarowani.